#recenzja |„Psiego najlepszego” Bruce W. Cameron

Szczególnie w okresie przedświątecznym tak często przypomina się o tym, że pies to nie zabawka, że decyzja o przygarnięciu go pod swój dach powinna być wynikiem rozwagi, a nie zachcianki czy impulsu. Długo można też wymieniać, z iloma obowiązkami wiąże się posiadanie czworonoga, ile kosztuje utrzymanie go w zdrowiu i dobrej kondycji. Czasami pies wymaga zupełnego przeorganizowania swojego życia, wielu wyrzeczeń, jest zobowiązaniem na długie (i jakże cudowne) lata.

Josh – główny bohater „Psiego najlepszego” nigdy nie chciał mieć psa. Kiedy los – a właściwie jego sąsiad – sprowadził mu pod dach ciężarną suczkę, nie miał bladego pojęcia, w jaki sposób o nią zadbać. Jednak każda jego późniejsza decyzja miała na celu jedno – dobro czworonoga. Za wszelką cenę próbował odnaleźć się w nowej roli, szukał pomocy w pobliskim gabinecie weterynaryjnym i schronisku. I choć początkowo miał ochotę zrzucić „problem” na kogoś innego, „problem” skradł jego serce i zawładnął życiem.

„Psiego najlepszego” to przyjemna opowieść o miłości, przywiązaniu, poświęceniu i trudach związanych z posiadaniem psa. Lektura zajmuje chwilę, czytelnik nawet nie zauważa upływającego czasu, bo nie potrafi się oderwać. Historia chwyta za serce. Fabuła nie jest skomplikowana, bohaterów jest niewielu, książka jest więc idealna na kilka zimowych wieczorów, kiedy z lampką wina w dłoni czytelnik ma ochotę na chwilę relaksu po stresującym dniu. Uwaga! Wrażliwi czytelnicy powinni mieć pod ręką paczkę chusteczek!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: