#recenzja | „Seryjne zabójczynie” – Tori Telfer

Czy kobieta to faktycznie słabsza płeć? W dzisiejszych czasach, kiedy kobiety walczą o równouprawnienie granica dzieląca je od mężczyzn powoli ulega zatarciu. A jak było kiedyś?

Książka „Seryjne morderczynie” to zbiór autentycznych historii o kobietach, dokonujących jednych z bardziej krwawych zbrodni w dziejach ludzkości. Powieść podzielona jest na czternaście rozdziałów, a każdy z nich poświęcony jest zupełnie innej bohaterce. Mamy zatem okazję poznać: Elżbietę Batory, Nannie Doss, Lizzie, Elisabeth Ridgeway, Rayę oraz Sakinę, Mary Ann Cotton, Darię Nikołajewną Sałtykową, Annę Marie Hahn, Oum-El-Hassen, Tillie Klimek, Alice Kyteler, Kate Bender, kobiety z Nagyrev, Marie-Madeleine. Każdą z tych kobiet łączą krwawe zbrodnie na sumieniu.

To, co najbardziej zaskakuje, to stosunek ówcześnie żyjących do niechlubnego dorobku bohaterek. Praktycznie w każdym przypadku ich zachowanie było bagatelizowane, ze względu na to, że reprezentowały „słabszą płeć”. Niejednokrotnie jednak ich bezwzględność przewyższała nawet legendarnego Kubę Rozpruwacza. To tylko pokazuje, jak wielkie zmiany zaszły na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci.

Książkę czytało mi się mozolnie, ze względu na mocno historyczne podłoże. Nie znajdziemy w niej wartkiej akcji, wyłącznie suche fakty. Mnogość przypisów pokazuje, jak wiele pracy autorka włożyła w pisanie. Mimo tego, że powieść zupełnie nie jest z gatunku tych, które sprawiają mi przyjemność, polecam tytuł każdemu, kto chciałby poznać prawdziwe oblicze kobiet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: