#recenzja | „Dziewczyna z pociągu” Paula Hawkins

Ranek. Wyglądam przez okno i widzę przejeżdżający pociąg. Trochę mi tęskno do dni, kiedy pięć dni w tygodniu stałam zaspana na peronie z kubkiem herbaty w dłoni, oczekując pociągu relacji Częstochowa – Gliwice. Często się spóźniał, czasami w ogóle nie przyjeżdżał. Miałam przed sobą trochę ponad kwadrans jazdy. Przejeżdżałam przez kilka miast pełnych śpiących jeszcze ludzi, mijałam szerokie pola, skrywające budzące się dzikie ptactwo, parę zarybionych stawów. Niby nic nadzwyczajnego. W pociągu widywałam głównie te same twarze. Niektórzy łapali resztki snu, inni pogrążeni byli w rozmowach lub wpatrywali się w ekrany telefonów. Lubiłam na nich patrzeć, słuchać ich. W wąskim wagonie krzyżowały się dziesiątki historii.
Kiedy sięgnęłam po „Dziewczynę z pociągu” liczyłam na to, że szybko utożsamię się z bohaterką. Nie myliłam się. Każdy, kto choć przez krótki okres swojego życia regularnie korzystał z komunikacji miejskiej (bo przecież podróż autobusem czy tramwajem może dostarczyć podobnych wrażeń) może zobaczyć na stronach książki samego siebie – czy to w bohaterce, która dopisuje historię do widoków majaczących za oknem, czy w jej współpasażerach.
Książka początkowo nie zwiastuje wartkiej akcji. Alkoholiczka jeździ do pracy, której tak naprawdę już nie ma, nieumiejętnie walczy z nałogiem, narażając na szwank swoją przyjaźń, powoli zaczyna żyć życiem nieznanych sobie osób, wymyślając ich alternatywną historię. Doskonała narracja i ciekawa budowa każdej z postaci sprawia, że przez kolejne strony przechodzi się płynnie. Po kilku rozdziałach nie miałam jednak problemu odłożyć książki na dłużej – historia, choć przyjemna, nie zmusiła mnie do dalszego czytania.
Pchana pozytywnymi komentarzami dotyczącymi zarówno filmu jak i samej książki, postanowiłam do niej wrócić. Okazało się, że zabrakło mi niewiele, by wpaść w opowieść po same uszy. Kiedy losy głównej bohaterki zaczynają się w tajemniczy sposób krzyżować z życiem małżeństwa, które wcześniej było tylko jednym z „widoków zza okna”, historia pochłania czytelnika i nie pozwala o sobie zapomnieć aż do ostatniej kropki.
Autorka doskonale buduje napięcie, tworzy klimat kryminalnej zagadki, a kolejne wątki wplata precyzyjnie, niczym alchemik dodający kolejne ingrediencje do wielkiego gara. Całość ze sobą współgra, mimo że akcja toczy się z dwóch różnych punktów widzenia w różnym czasie. Czytelnik nie czuje się zagubiony, nie musi głowić się nad poszczególnymi bohaterami, nie musi wracać do początku książki, by sobie przypomnieć „kim do diabła jest ta postać?”.
Z każdą kolejną przeczytaną stroną poprzeczka rosła. Najbardziej bałam się, że zakończenie będzie wielkim zawodem. Już nie raz książka budowała napięcie tylko po to, by znikło ono niezauważone w ostatnim rozdziale. Oczekiwałam zaskakującego zwrotu akcji, chociaż od dłuższego czasu wydawało mi się, że znam rozwiązanie zagadki. I tutaj głęboki ukłon w kierunku autorki – odwaliła kawał dobrej roboty. Stanęła na wysokości zadania i nie zawiodła. Zakończenie miało fajerwerki. Mimo że koniec lektury wywołał u mnie poczucie smutku (bo to jednak był koniec historii) czułam się spełnionym czytelnikiem. Otrzymałam od książki to, czego chciałam.
Komu mogę polecić „Dziewczynę z pociągu”? Każdemu, kto chce stać się częścią kryminalnej przygody, kto lubi brnąć przez książkę w napięciu i oczekuje od niej czegoś więcej niż tylko „przyjemnej historii dla zabicia czasu”. Czy warto sięgać po książkę po obejrzeniu filmu? Nie mam porównania – film ciągle przede mną, niemniej uważam, że styl pisania, sposób budowania narracji i sposób kreowania bohaterów zasługuje na uwagę, mimo znajomości fabuły.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: