#recenzja | „Zawód: powieściopisarz” Haruki Murakami

IMG_4281Pisanie powieści to bardzo indywidualne zajęcie. Czytałam wiele poradników „jak pisać” i w każdym (z paroma wyjątkami) znajdywałam mniej więcej to samo. Zdarzały się ćwiczenia, złote rady jak tworzyć fabułę, postaci, jak powinny być zbudowane wątki. Mnóstwo teorii, same przepisy na idealne powieści. Jako nastolatka, marząca o pisarskiej karierze, chłonęłam takie poradniki jak gąbka, w nadziei, że pomogą mi wydać książkę. Z perspektywy czasu wiem, że może są osoby, którym takie tytuły pomagają w napisaniu pierwszej powieści, częściej jest to jednak chwyt marketingowy wydawcy – ktoś, kto osiągnął już sukces radzi innym jak do tego doszedł. A interes się kręci. Sięgając po najnowszą powieść Murakamiego „Zawód: powieściopisarz” nawet nie wiedziałam, czego się spodziewać. Jego dotychczasowe powieści mniej lub bardziej, ale zawsze przypadały mi do gustu.

Nie da się ukryć, że ta powieść znacząco różni się od pozostałych. Zamiast metafizycznych opowieści znajdujemy samego autora, historię jego przygody z pisarstwem. Co najważniejsze – nie próbuje on nikogo uczyć, nie radzi jak napisać bestseller. Zamiast tego dowiadujemy się, kiedy i dlaczego postanowił zostać powieściopisarzem, z jakimi borykał się trudnościami, jak ewaluował jego styl i jak właściwie wygląda jego codzienne życie. Zdradza również kulisy powstawania niektórych jego powieści. W trakcie czytania czułam się jakbym siedziała z Murakamim przy herbacie, słuchając jego historii. Kiedy on prowadził monolog, ja uśmiechałam się coraz szerzej, zdając sobie sprawę, jak wiele nas łączy.

Uważam, że doskonale nakreślił, jak wygląda rynek książek, jak łatwo (mając oczywiście wystarczająco dużo samozaparcia) wydać książkę i jak trudno być pisarzem przez dłuższy okres czasu. Jestem pewna, że zarówno osoby zaangażowane w pisanie powieści jak i zupełnie postronni czytelnicy będą czerpali przyjemność z czytania. Choć autor nie chce by powieść była traktowana jako jego autobiografia – przyznaje, że to po prostu zbiór felietonów napisanych przed laty – możemy naprawdę wiele się o nim dowiedzieć. I dzięki temu jeszcze lepiej zrozumieć inne jego powieści.

Murakami jest przykładem osoby, która lubi „płynąć pod prąd”, robić innym na przekór. Myślę, że to jest sekret jego sukcesu. Zamiast wieść spokojne życie, jak wielu innych jego rodaków, wolał ciągle iść do przodu, rozwijać się, stawiać czoło przeciwnościom, być sobą. Kto czasem zastanawia się czy warto o siebie zawalczyć, po lektorze tej książki zrozumie, dlaczego warto.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s