#recenzja | „Życie stewardesy, czyli o tym, jak mierzyć wysoko i przekraczać granice” Olga Kuczyńska

Stewardesa musi dobrze wyglądać. Szpilki, spięte włosy, pełny makijaż, zadbane paznokcie i jednolity strój dla całej załogi – takie są standardy i jest to widoczne zarówno na liniach regularnych jak i w tanich liniach czy czarterach. Dla wielu to wymarzony zawód – praca z ludźmi wielu kultur, podróże, profity w postaci tańszych biletów lotniczych. Pod osłoną zawodu marzeń kryje się jednak katorżnicza praca, którą trudno zdobyć, w którą trzeba zainwestować i mieć końskie zdrowie, by z niej nie musieć rezygnować.

Książka Olgi Kuczyńskiej pokazuje zawód stewardesy od kuchni. Opowiada skąd wzięła się u niej pasja do latania, jak wyglądała rekrutacja, szkolenie, początki, z iloma wiązało się to wyrzeczeniami. To opowieść, która pozwala spojrzeć zupełnie z innej strony na te ładne panie i panów, którzy z pozoru kojarzą się z podawaniem kawy w przestworzach.

Wydanie jest fantastyczne, bogate w zdjęcia, kolorowe, na fotograficznym papierze. Niestety do ideału zabrakło warsztatu autorki, styl przywodzi na myśl nieskładne posty publikowane na blogu (autorka takowy prowadzi). Częste powtórzenia, które nie mają logicznego uzasadnienia czasami irytują, całości brakuje dojrzałości, konsekwencji, zbyt wiele jest języka potocznego. Dodatkowo książka jest słabo wyważona – na koniec zbyt dużo miejsca poświęcono pobocznej bohaterce (przy czym sama historia nadaje się na osobną książkę).

Jest to pozycja, która spodoba się tym, którzy rozważają pracę w przestworzach oraz tym, którzy są ciekawi kulisów tego zawodu. Wystarczy przymrużyć oczy na językowe niedociągnięcia autorki i otrzymamy całkiem przyzwoitą powieść.

2 myśli na temat “#recenzja | „Życie stewardesy, czyli o tym, jak mierzyć wysoko i przekraczać granice” Olga Kuczyńska

  1. Słaba recenzja. Czego się spodziewałas po książce, ktorej autorka prowadzi blog w swoim stylu? Myslsalas, ze nagle stanie się Mickiewiczem? Moim zdaniem nie ma ideałów i to kwestia gustu. 🙂 Byłam na spotkaniu z autorką, czytałam książkę i powiem szczerze, że miło się zaskoczyłam

    Polubienie

  2. Nie czytałam jej bloga (ani wcześniej ani później), zachęcił mnie tytuł książki. Oczekiwania miałam ajak przy każdej książce – miło spędzić czas. Tu nie chodzi o robienie ze zwykłego człowieka Mickiewicza ale o zwykle edytorskie poprawki :). Książka nie jest zła, ale od wydania drukowanego oczekuję trochę więcej. Zazdroszczę spotkania z autorką, na pewno było bardzo przyjemne! Pozdrawiam!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s