Recenzja – „Był sobie pies” Bruce W. Cameron

img_4334.jpgW moim domu pies jest członkiem rodziny. Odkąd z nami zamieszkał, trudno mi sobie przypomnieć, jak wyglądało nasze życie wcześniej. Musiało być strasznie nudne i bez wyrazu. Pies wypełnił nasz dom i każdego dnia zmusza nas do uśmiechu. Bywa niegrzeczny. Za młodu pogryzł krzesła, stolik, ściany i dywan. Nie zawsze przybiega na zawołanie, choć regularnie trenujemy. Tak, czasami się na niego złościmy, ale zaraz później ląduje w naszych objęciach. Zgadzam się z tym, że pies to przyjaciel. Doskonale wie, kiedy potrzebuję jego obecności, pozwala mi się wypłakać, cierpliwie czeka aż poczuję się lepiej. A kiedy wita nas, czy to kiedy rano wstajemy z łóżka, czy kiedy wracamy do domu, powoduje, że wszelkie napięcia znikają. Tak, wzięcie do domu tej istoty było jedną z lepszych decyzji w naszym życiu. Nie było dnia, bym jej żałowała. A nasz pies wydaje się być z nami szczęśliwy. Ale co tak naprawdę myśli?

Nie każdy pies całe swoje życie spędza z kochającymi go ludźmi. Każdego dnia rozgrywają się psie dramaty i tylko w ułamku historie te kończą się szczęśliwie. Książka „Był sobie pies” pokazuje nam, co czuje zwierzak zamknięty w samochodzie w upalny dzień, jak wygląda jego życie na łańcuchu, z czym wiąże się zmiana właściciela, jak pies pracujący postrzega emeryturę. Porusza też wiele innych kwestii – tych trudnych oraz tych pozytywnych. Bohater książki rodzi się z misją do spełnienia, dlatego jego życie nie kończy się wraz ze śmiercią. Kilkukrotnie odradza się, by poprzez zdobywanie nowych doświadczeń spełnić powierzone mu z góry zadanie. Obcuje z różnymi ludźmi, których nie sposób wymienić nie zdradzając fabuły. Wniosek jest jeden – pieskie życie nie jest łatwe.

Książka wciąga, choć początkowo styl pisania wydaje się infantylny, co w zasadzie jest zabiegiem celowym – dopasowanym do psiej perspektywy. Każdy wątek jest przemyślany i płynnie prowadzi przez fabułę. Jeżeli ktoś jest wrażliwy, powinien uzbroić się w paczkę chusteczek. To tylko dowód na to, jak realistyczna wydaje się opowieść. Dodatkowo psia narracja wielokrotnie podkreśla, jak komendy są odbierane przez czworonoga, jak wiele nie rozumie i jak swoim zachowaniem próbuje sprostać potrzebom swoich właścicieli.

Podsumowując – w trakcie lektury można nie tylko przeżyć niesamowitą przygodę widzianą oczami psa, ale książka niesie ze sobą wiele edukacyjnych walorów. Zwraca uwagę na błędy popełniane przez ludzi i skłania do refleksji. Przypomina również jak silna bywa więź między zwierzęciem a jego właścicielem. Pokazuje, jak wielkim zobowiązaniem jest przygarnięcie psa pod swój dach oraz jak wiele można od niego otrzymać, kiedy już zdecydujemy się na ten krok. Prosta, niebanalna i bardzo pouczająca książka, po którą warto sięgnąć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: