Zaufanie w sieci

Nie sposób przejść obojętnie wobec coraz większej ilości książkowych wymuszeń wśród bookstagramowej społeczności. Niestety to, co do tej pory opierało się na wzajemnym zaufaniu, aktualnie przechodzi kryzys. Pojawia się coraz więcej apeli pokrzywdzonych osób, które przestrzegają przed współpracą z konkretnymi użytkownikami Instagrama. Sprawne interwencje niektórych użytkowników dają nadzieję na odzyskanie książek czy pieniędzy, ale jak wiele ofiar internetowych wyłudzaczy milczy?

Czy i Ty możesz zostać naciągniętym przez oszusta?

  • bierzesz udział w internetowej książkowej wymianie?
  • organizujesz booktour?
  • kupujesz książkę z wyprzedaży biblioteczki jakiegoś użytkownika?
  • kupujesz towar od osoby, która zajmuje się tzw. „handmade” ale nie prowadzi działalności gospodarczej?
  • angażujesz się w akcje specjalne, np. instagramowe mikołajki?

Jeśli na choć jedno z tych pytań odpowiedziałeś twierdząco – tak, i Ty możesz paść ofiarą. Oszustem może być każdy – nawet użytkownik, który ma konto od wielu miesięcy i zgromadził na swoim profilu parę tysięcy obserwatorów. Pojawiły się pomysły tworzenia tzw. „czarnej listy” użytkowników, którzy w jakiś sposób nie wywiązali się ze swoich obietnic, niestety takie rozwiązanie ma wiele wad. Przede wszystkim dany użytkownik może z łatwością zmienić nazwę swojego profilu, zaś publikacja danych osobowych bez zgody ich właściciela jest naruszeniem przepisów prawa. W jaki sposób można więc się uchronić przed wyłudzeniem?

Przede wszystkim postaraj się zweryfikować wiek użytkownika, zapytaj o dotychczasowe aktywności na Instagramie, w przypadku zakupu jakiś towarów możesz poprosić też o namiary do osób, które już z daną osobą współpracowały. Oczywiście ktoś może być przeciwny takiej formie wywiadu, ale tak naprawdę obu stronom powinno zależeć na tym, by zabezpieczyć się przed oszustwami. Sam musisz ocenić ryzyko i ustalić, na jakie odstępstwa jesteś gotów pójść.

Ważne jest aby Twoja wiedza o użytkowniku nie opierała się wyłącznie na nazwie jego profilu – warto poprosić o pełne imię i nazwisko oraz o adres i numer telefonu. Dlaczego? Przede wszystkim rozszerzysz możliwość komunikacji poza obszar Instagrama. Dodatkowo, nawet jeśli wysyłka towarów nastąpi za pośrednictwem paczkomatu lub z rąk do rąk (w ramach np. booktouru) będziesz mieć możliwość „namierzenia” oszusta. Oczywiście może się zdarzyć, że ktoś poda fałszywe dane, ale – jak pokazują ostatnie przypadki – w większości wyłudzeń dokonują nieletni, którzy nie tylko nie są świadomi konsekwencji swojego postępowania, ale nie próbują się dodatkowo zabezpieczać przed złapaniem ich na gorącym uczynku.

Jeżeli dokonujesz zakupu od prywatnej osoby, zawsze decyduj się na przesyłkę rejestrowaną (unikniesz sytuacji, gdy ktoś nie nada paczki, a winą obarczy Pocztę Polską). Dobrym rozwiązaniem jest także wysyłka za pobraniem. Niestety po doliczeniu dodatkowych kosztów może się okazać, że zakup z domowej wyprzedaży stanie się nieopłacalny. Dlatego sam sobie odpowiedz, co dla Ciebie w danej sytuacji jest ważniejsze – bezpieczeństwo transakcji czy okazyjna cena.

Duża odpowiedzialność spoczywa również na organizatorach zabaw internetowych – booktourów, książkowych wymian czy tzw. „akcji specjalnych”, ponieważ w razie problemów inni użytkownicy do nich mogą zgłaszać się z zarzutami, że uczestnicy nie zostali należycie zweryfikowani. Warto więc poświęcić chwilę na utworzenie regulaminów i zamiast na ilości, skupić się na jakości osób biorących udział w zabawach.

Zaufanie w dzisiejszych czasach jest podstawą, nie da się bez niego normalnie funkcjonować, jednak nie można zapominać o zdrowym rozsądku. Dotyczy to zarówno pozornie niewinnych instagramowych aktywności, jak i zwykłych zakupów w sklepach internetowych. Warto pamiętać o swoich prawach i nie odpuszczać z powodu „niskiej szkodliwości czynów” – tylko nagłaśniając swoje historie możecie nie tylko ostrzec innych przed daną osobą lub firmą, ale czasem także uświadomić innym, że takie historie po prostu się dzieją i należy zachować czujność.

One thought on “Zaufanie w sieci

  1. Martwi mnie to że społeczność bookstagrama, która miała być grupą osób kulturalnych, których łączy miłość do książek składa się z osób,które myślą tylko o sobie 😢 To przykre trafić na taką osobę, po takim przypadku ciężko zaufać po raz kolejny 😒 Mam nadzieję że takie osób będzie coraz mniej albo najlepiej wcale, bo często robię zakupy książkowe z drugiej ręki i zazwyczaj ufam. Z drugiej strony sama też sprzedaje i miło jak ktoś zaufa mi a niestety takie sytuacje odbijają się na każdej ze stron :/

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: