#recenzja | „Pociągi” Stephan Lomp

Książki dla dzieci bywają różne. Niektóre lądują w kącie po kilku sekundach, inne są eksploatowane każdego dnia po kilka, może nawet kilkadziesiąt razy. Od czego zależy to, czy dziecko będzie zainteresowane danym tytułem? Po pierwsze od pomysłu autora. Jeżeli książka zawiera treści, które są w stanie przykuć uwagę dziecka, jest duża szansa, że nie znudzi się już przy pierwszym spojrzeniu. Po drugie od rodzica – od tego, w jaki sposób rodzic „sprzeda” dziecku daną książkę, w jaki sposób pozwoli z niej korzystać.

Dopiero rozpoczynamy przygodę z książkami dla dzieci. Każdy kolejny tytuł stanowi dla nas – rodziców – zagadkę i nie lada wyzwanie. Nie sztuką jest zarzucić dziecko książkami. Sztuką jest zarazić go miłością do literatury. Decydując się na książkę „Pociągi: Stephana Lompa, nie wiedzieliśmy czego oczekiwać.

Bo czego można się spodziewać po książce liczącej 8 stron i niezawierającej tekstu?

Książka składa się w zasadzie z czterech ilustracji rozmieszczonych łącznie na ośmiu stronach. Na każdej z nich znajdują się perony, tory, pełne pociągów i kolorowych postaci. Detali jest tak wiele, że przyglądając się obrazkom za każdym razem można dostrzec coś nowego, odkryć nową historię. I tak po dwóch tygodniach posiadania książki w dziecięcej biblioteczce, trafia na półkę tylko na czas snu i pobytu naszego synka w żłobku. Przez resztę dnia „Pociągi” muszą znajdować się w widocznym miejscu. Nasz synek nie tylko samodzielnie lubi się przyglądać kolejnym ilustracjom, wskazywać swoje ulubione postaci i przedmioty, ale także słuchać przeróżnych opowieści o bohaterach tej książki.

Tak naprawdę książka rozwija nie tylko wyobraźnię dziecka, ale także rodzica. Pozwala na wymyślanie przeróżnych historii, obracających się wokół kolejarstwa. To świetny sposób na wspólne spędzanie czasu i uczenie dziecka, że przy książce można przyjemnie spędzać czas.

Z tej samej serii dostępne są także inne tytuły autora: „Auta”, „Na budowie” oraz „Samoloty”. Na pewno uzupełnimy o nie naszą biblioteczkę, bo czasu spędzonego przy książkach nigdy za wiele!

wiek:           1+
format:       311 x 272 mm
objętość:   8 stron kartonowych
oprawa:     twarda
wydawnictwo Babaryba

Synek w momencie pierwszego kontaktu z książką miał 17 miesięcy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: