#recenzja | „Być może kiedyś” Lauren Graham

Z dystansem podchodzę do książek pisanych przez znane osoby – niestety często zdarza się, że nazwisko jest tylko chwytem marketingowym, który nie idzie w parze z dobrą literaturą. Po powieść Lauren Graham sięgnęłam z ciekawości. To jedna z moich ulubionych aktorek (tak, moje serce skradła serialem Kochane Kłopoty, choć moim numerem jeden jest i tak film „Przebłysk geniuszu”). Muszę przyznać, że nie żałuję czasu spędzonego z książką jej autorstwa.

„Być może kiedyś” to historia debiutującej aktorki, która utrzymuje się z posady kelnerki, mieszka w wynajętym domu wraz z dwojgiem współlokatorów i wciąż marzy o roli, która pozwoli jej zaistnieć w świecie filmu. Franny to postać, której nie da się nie lubić. Jest szczera, zabawna, naturalna. Zmaga się ze zwykłymi problemami, czasem opada z sił, ale mimo wielu trudności, jakie spotyka na swojej drodze, nie poddaje się. Przyjeżdżając do Nowego Jorku narzuciła sobie termin, w którym musi zrealizować swoje plany. Kiedy ją poznajemy, deadline zbliża się wielkimi krokami, a na horyzoncie nie widać nawet cienia nadziei.

To bardzo ciepła i zabawna historia, pełna ciekawostek o aktorskim świecie. Lauren Graham pokazuje nam zawód aktora od kuchni, nie ukrywa problemów, z jakimi zmagają się osoby marzące o karierze aktorskiej. I to chyba sprawia, że książkę tak trudno odłożyć – czytelnik ma poczucie, że historia dzieje się naprawdę, na jego oczach.

Lauren Graham ma lekkie pióro, dzięki czemu czas na lekturze mija nie wiadomo kiedy. Książka przypadnie do gustu miłośnikom powieści obyczajowych oraz fanom autorki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s