#recenzja | „Z dala od świateł” Samantha Young

Skylar miała wszystko: wyjątkowy głos, talent do komponowania, sławę, pieniądze, rzesze fanów. Ale nie była szczęśliwa. Trwała w wymarzonym świecie, który dla niej był koszmarem, aż do chwili, gdy zdarzył się wypadek. Wtedy postanowiła zniknąć. Porzuciła wszystko i wszystkich, ruszyła przed siebie. Bez dachu nad głową i przyszłości grywała na ulicach Glasgow by zarobić na jedzenie. Z gwiazdy pop stała się nikim.

Choć pomysł fabuły wydaje mi się kontrowersyjny, książka go broni, historia jest spójna, bohaterka ma dobrze zarysowany życiorys, dzięki czemu czytelnik nie odnosi wrażenia odrealnienia. Oczywiście jako że autorką jest Samantha Young, w powieści nie mogło zabraknąć wątku romansu. Napięcie między bohaterami gęstnieje z każdą stroną, aż można kroić je nożem, czytelnik wstrzymuje dech i nagle w połowie książki napięcie rozładowuje się i główny wątek chowa się za łóżkiem bohaterów.

O ile problem bezdomności czy gorzkiego smaku sławy jest opisany w książce w bardzo dobry sposób, o tyle wątek miłosny od pewnego momentu przypomina książkę fantasy. Po raz kolejny w powieści tej autorki bohaterowie przeżywają miłosne uniesienia praktycznie przy każdym spotkaniu, a ich zbliżeniom towarzyszą wybuchy fajerwerków, których nie powstydziłby się Sylwester w Sydney. Główne problemy schodzą na dalszy plan, a rozterki bohaterów wydają się błahe i nie wzruszają.

To nie jest zła książka – wręcz przeciwnie. Czyta się ją dobrze, szybko, jednak dla mnie jest źle wyważona i to wpłynęło na ogólne wrażenie o niej. A szkoda.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s